Archiwa miesięczne: Październik R


ecuador coast
  Wieczór. Siedzimy przy piwku i likierze kokosowym za 2$ (!!), na kolanach dwa koty. I pies. I szumi ocean, dziś przypływ. Z drugiej strony cykady. Nie chce się stąd wyjeżdżać… Bo ostatnim naszym punktem w Ekwadorze (przed górami, górami i górami w Peru…) było – zobaczyć Pacyfik! Teraz tylko pozostał nam ocean Arktyczny 😉 Ale to zimno i nie dla mnie 🙂 Trzy dni w Puerto Lopez, na południowym wybrzeżu Pacyfiku okazały się strzałem […]

Pacyfik. Puerto Lopez i Machalilla National Park


Ekwador  Banios Nat
Po porządnym wymarznięciu pod/na Cotopaxi wracamy na moment do Quito (głownie odespać dwie nieprzespane w schronisku noce), i do Baños – malutkiej miejscowości położonej u stóp wulkanu Tungurahua. Plan jest taki – wygrzać się i odpocząć w gorących źródłach, z których Baños słynie, jak i również zawdzięcza swą nazwę 🙂 Tutejszy wulkan jest jednym z bardziej czynnych w całym Ekwadorze, ostatni duży wybuch w 1999 zmienił zupełnie jego topografię – z wcześniejszego, ponoć idealnego stożka, […]

Baños. Gorące źródła i motocykle.


Piotr Wiktor Cotopaxi
Postanowiliśmy z Nat, że w schronisku zostaniemy dwie noce – wyższe koszty, ale teoretycznie lepsza aklimatyzacja i wyższe szanse na wejście (jak się później okazało tylko teoretycznie). Pomimo tego, że długo przebywaliśmy na 3000 m n.p.m. i dzień wcześniej byliśmy na 4300m.n.p.m., w Jose Rivas samopoczucie pozostawiało wiele do życzenia – bóle głowy, mdłości, ogólne osłabienie. Noce okazały się koszmarne, trudno było spać i zamiast porządnie wypocząć przed wejściem na szczyt praktycznie nie spaliśmy przez […]

COTOPAXI -Relacja z wejścia droga normalną



cotopaxi
22 listopada o świcie stanąłem na szczycie wulkanu Cotopaxi, 5897 m n.p.m. Ale od początku… Konkrety, czyli przydatne info dla potomnych – trudno do znalezienia w języku ojczystym.   Cotopaxi jest drugim po Chimborazo szczytem Ekwadoru i jednym z najwyższych czynnych wulkanów świata. Góra o doskonale trójkątnym kształcie pokryta jest dość okazałym lodowcem, ostatnia poważna erupcja została zanotowana w 1975 roku. Szczytowy krater ma średnicę 600m x 800m. Wulkan leżący około 60 km na południe […]

COTOPAXI


ecuador quito wiew
Wyjazd z Salento. Po całonocnej i całodziennej podróży autobusowej, wieczorem lądujemy w Quito. Widzimy interesującą zależność – im bardziej na południe, im bliżej Ekwadoru, zamiast luksusowych autokarów jak na Karaibach, telepiemy się i podskakujemy w klekoczących, małych starociach rodzimej produkcji. Po drodze spotyka nas pierwsza i jedyna jak dotąd w Kolumbii solidna kontrola policyjna. Noc, policjanci zatrzymują bus, sprawdzają dowody tożsamości wszystkich pasażerów i przeszukują wnętrze pojazdu. Naprawdę p r z e s z u […]

Quito, stolica na 2800 m n.p.m. I aklimatyzacja.


DSC_0735
Opuściliśmy Kolumbię, wypadałoby więc podsumować ponad dwutygodniowe spostrzeżenia na temat najbardziej nurtujący w przypadku tego kraju – BEZPIECZEŃSTWO.   Najkrócej rzecz ujmując, jesteśmy skłonni przyklasnąć twierdzeniu, że Kolumbia jest krajem BEZPIECZNYM turyście (mówiąc Kolumbia nie mam na myśli jej wschodniej części gdzie jest nie przemierzona dżungla, smoki, beboki, kartele, gorillas i inne mroczne siły).   Dowód. Kolumbia jest bezpieczna, bo bezpieczeństwo się Kolumbii zwyczajnie OPŁACA. Kraj ten ma genialne wprost predyspozycje do rozwoju turystyki, a […]

Ratunku Policja!!! czyli Kolumbia i bezpieczeństwo



DSC_1389
Po przeprawach przez tropikalną przyrodę Tayrony, żegnamy się z morzem Karaibskim. Cztero-godzinny autobus do Cartageny ( ah! Cartagena…! Opuszczałam to miejsce z ogromnym żalem, że tak krótko i z postanowieniem, że do tego miasta wrócić trzeba koniecznie..), z Cartageny nocny bus do Medellin a stamtąd do Armenii.     Nasz cel – maleńka miejscowość o dźwięcznej nazwie Salento (1895 m n. p. m.). Niestety, nie udaje nam się złapać ostatniego jadącego tam Colectivo, bierzemy taksówkę. […]

Salento. I najwyższe palmy na świecie.


DSC_1233
Duma i chluba kolumbijczyków, Tayrona jest przepięknym parkiem narodowym położonym na wybrzeżu karaibskim, 350 kilometrów na polnócny wschód od Cartageny, około godziny drogi busem od Santa Marty. Fakty: Roślinność: nadbrzeżny las deszczowy. Ceny: wjazd 35.000 peso (70zł) lub 7.000 (14zł) z legitymacja studencką. Czemu tak drogo? W cenie jest ubezpieczenie na wypadek jakby kogoś coś zjadło.    

Tayrona park


DSCF0223
Kurs nurkowania zakończony, egzamin zaliczony, licencje PADI wyśle pocztą do domu za około 90 dni. A wrażenia…? Jest to sport, który daje niesamowitego kopa. Możliwość oddychania pod wodą, uczucie nieważkości i ta wolność. Ale od początku i do rzeczy. Kurs trwał 3 dni obejmował 6 nurkowań, z czego dwa ostatnie to zejścia na 18 metrów. Dzień pierwszy, zbiórka 8 rano po pół godziny jesteśmy już na łodzi płynącej w stronę rezerwatu Tayrona. Na pokładzie nasz […]

…Nigdy, przenigdy nie wstrzymuj oddechu.